Reaktywacja :)
Witam po tak długiej przerwie. Wydaje mi się, że powinnam tu zrobić mały porządek. Chciałam skasować tego bloga, jednak za dużo się nad nim napracowałam, żeby teraz tak nagle to wszystko wyrzucić. Chyba wrócę do jego prowadzenia, ale chyba trochę w innej formie :) Notki były długie, niektórym to pasowało, a niektórzy zasypiali. Mimo wszystko wracam tu i postaram się nie zaniedbywać. Co z tego wyniknie - zobaczymy. Szablonu póki co nie zmieniam, bo po długich poszukiwaniach nic nie znalazłam, zresztą ten jak dla mnie jest naprawdę ładny. Nad tym co uporządkować, jeszcze się zastanowię. Od maja na pewno dużo się wydarzyło ;) Pierwsze co, to spełniło się moje jedno marzenie. Wyjazd do USA. Wakacje 2006. Cały lipiec. W tym czasie zobaczyłam tyle, że aż w głowie mi się nie mieści :) Zdjęć 800, filmów mnóstwo... Niektórzy widzieli, ze szczegółowymi opisami :) Nie wiedziałam, że kiedykolwiek uda mi się zobaczyć tyle wspaniałych miejsc praktycznie w jednym czasie. Nowy Jork, San Diego, Los Angeles z Disneylandem (poczułam się 10 lat młodsza i dawno tak świetnie się nie bawiłam... Wśród tych wszystkich bajkowych stworzeń i nawet przy bajecznych Piratach z Karaibów :)), Las Vegas (chyba nie muszę pisać czy mi się podobało...;)) i La Jolla (piękna, mała miejscowość nad samym oceanem, na zachodzie USA). Przywiozłam wiele pamiątek, wspomnień i nadziei, że kiedyś znów moja noga stanie na amerykańskiej ziemi, bo jak powiedziała mi pewna Polka na wycieczce do Nowego Jorku: jeśli ktoś raz tu stanie, nigdy już nie zazna spokoju. Będąc w domu będzie tęsknił tu, a będąc tu, zatęskni za domem. Liczę więc, że to nie był mój ostatni raz :) Poza tym. Nowa szkoła. LO6, przy ul. Jagiellońskiej. Codziennie bieganie pod górę, bo spóźnić się nie można. Bieganie do tramwajów (czy ta 5 kiedykolwiek będzie jeździć zgodnie z rozkładem jazdy?), autobusów. I wszystko zapchane. Szczególnie rano. Koszmar. Potem szkoła. Codziennie 7 lekcji. 33 osoby w klasie. Nauczyciele twierdzący, że ich przedmiot jest najważniejszy. Nauki a nauki, powoli zaczynam tracić wiarę w siebie. Średnia, coś koło 4,2. Jestem zadowolona. Klasa? Chociaż tyle dobrego. Wydaje mi się, że nawet dobrze trafiłam. Oby tylko cała w komplecie została przez te 3 lata... Już dzień po świętach. Przeżyłam je bardzo miło. Po raz pierwszy z tyloma ludźmi z rodziny! :) Było pięknie. Kocham święta. Mam nadzieję, że za rok będzie równie bajecznie. A na choinkę, mimo że tak małą (tego przeżyć nie mogę), nie mogę się napatrzeć :) No i WOLNEEE :D Ostatnio sporo czytam. Zawsze lubiłam, ale teraz jakoś więcej. Kolejny raz "Dzieje Tristana i Izoldy". To chyba sentyment po sztuce... ;) Piękny romans rycerski, gdzie para nieszczęśliwych kochanków nie mogą żyć razem i skazani są na niepowodzenie. Ulubiony fragment? Sam początek. Również "Tam, gdzie spadają Anioły" Terakowskiej. Na tą szczególnie warto zwrócić uwagę. Ładnie napisana, o dziewczynce z wieloma przygodami. Warto. I książka związana z moim hobby - "Życie w kosmosie". Ale tu Was zanudzać nie będę, powiem tylko, że bardzo ciekawa ;) Muzyka? Oczywiście :D Moje kochane WT, których nowy album już niedługo będzie miał swoją premierę. Ich nowe "The Howling" aż zapiera dech w piersiach :) Nie mogę zapomnieć o Evenescence i płyta "The Open Door", która również jest muzycznym arcydziełem. Pewnie znane Wam jest "Call Me When You're Sober" i nowa rockowa, piękna ballada "Lithium". Mmm, słuchać i płynąć :) A z filmów wiele widziałam przez ten czas. Oczywiście w wakacje fenomenalni "Piraci" (których mam i naoglądać się nie mogę) i kilka moich kochanych romansideł i nie mogło zabraknąć świątecznych Kevinów samych gdzieś tam no i innych ;) W serduszku cieplutko, że tak powiem :) Nie narzekam, jest ok :) Wiadomo, czasem z górki, czasem pod górkę. I bardzo się cieszę, jestem po prostu szczęśliwa ;) A ten z kościoła? :) No oczywiście, że ładny i w ogóle, ale chyba ktoś go przysłonił ;) Nie mogę zapomnieć o 6 wspaniałych - T, Ko, P, Cze, M, Krz i np. TCSNCP i TKOMPD lub TDOS xD Ale to tak bardziej dla żartów :) Choć ci pierwsi....^^ Chyba więcej do powiedzenia nie mam, zostaje mi tylko życzyć Szczęśliwego, Nowego 2007 roku, aby był lepszy od poprzedniego :) Wszystkiego dobrego i Szampańskiego Sylwestra! ;) ![]() Pozdrawiam czytelników, Olguś ;*
2006-12-27 13:38:49skomentuj (18) |
||||